„Zrobiliśmy zgodnie z projektem”: czy wykonawca naprawdę nie odpowiada za błędy w dokumentacji?
Pękające fundamenty, wilgoć w piwnicy czy instalacja sanitarna, która odmawia posłuszeństwa. Gdy na budowie pojawia się poważna usterka, spór między inwestorem a firmą wykonawczą wybucha natychmiast. Najczęstsza linia obrony ze strony ekipy brzmi: „My tylko realizowaliśmy dostarczony projekt, proszę mieć pretensje do architekta”.
Dla wielu inwestorów taka argumentacja brzmi jak wyrok kończący sprawę. Przepisy prawa budowlanego oraz Kodeksu cywilnego podchodzą do tej kwestii zupełnie inaczej. Realizowanie prac ściśle z rysunkiem technicznym nie daje ekipie budowlanej pełnego immunitetu.
Profesjonalizm wymaga czujności: wykonawca to nie bezmyślny wykonawca poleceń
Zgodnie z polskim prawem wykonawca robót budowlanych występuje w relacji z inwestorem jako profesjonalista. Od podmiotu zawodowo zajmującego się budownictwem wymaga się podwyższonej staranności.
Oznacza to, że ekipa nie może podejść do dokumentacji bezrefleksyjnie:
- Wykonawca nie zastępuje wprawdzie projektanta i nie musi prowadzić żmudnych, skomplikowanych obliczeń konstrukcyjnych od zera.
- Ma jednak bezwzględny obowiązek dostrzec błędy ewidentne, rażące i sprzeczne z podstawową sztuką budowlaną.
Jeśli na rysunku widać rozwiązania absurdalne, jak grawitacyjny spływ ścieków zaprojektowany „pod górę”, brak kluczowych dylatacji czy zastosowanie materiałów w sposób niezgodny z zaleceniami producenta, profesjonalista nie może udawać, że tego nie widzi.
Art. 651 Kodeksu cywilnego: obowiązek natychmiastowego ostrzeżenia
Kluczowym narzędziem w rękach inwestora jest art. 651 Kodeksu cywilnego. Przepis ten nakłada na wykonawcę jednoznaczny obowiązek: jeżeli dostarczona przez inwestora dokumentacja, teren budowy, maszyny lub materiały nie nadają się do prawidłowego wykonania robót, wykonawca ma obowiązek niezwłocznie zawiadomić o tym inwestora.
Co w praktyce oznacza „niezwłocznie”?
- Zawiadomienie powinno nastąpić w najkrótszym możliwym terminie – najlepiej tego samego dnia, w którym zauważono niezgodność.
- Informacja musi mieć formę pisemną lub jednoznacznie udokumentowaną (wpis do dziennika budowy, oficjalny e-mail lub protokół). Rozmowa telefoniczna bez potwierdzenia nie zabezpiecza interesów żadnej ze stron.
Zignorowanie wątpliwości i bezkrytyczne kontynuowanie prac sprawia, że wykonawca staje się współodpowiedzialny za powstałą szkodę.
Kiedy wykonawca jest wolny od odpowiedzialności?
Istnieje tylko jedna sytuacja, w której wykonawca uwalnia się od zarzutu wybudowania wadliwego obiektu na podstawie błędnego projektu:
- Zauważył wadę lub nieścisłość w dokumentacji.
- Formalnie i na piśmie ostrzegł inwestora o grożących konsekwencjach technicznych.
- Inwestor, mimo wyraźnego ostrzeżenia, wydał polecenie kontynuowania prac dokładnie według projektu.
Dopiero w tym momencie ryzyko negatywnych skutków przechodzi wyłącznie na zamawiającego i autora dokumentacji. Jeżeli takiego formalnego zawiadomienia zabrakło, wykonawca nie może zasłaniać się pismem z pieczątką architekta.
Podsumowanie
Argument „zrobiliśmy dokładnie tak, jak narysowano” nie zamyka drogi do dochodzenia roszczeń od nierzetelnej ekipy. Od firmy budowlanej wymaga się znajomości sztuki budowlanej i weryfikacji oczywistych wad projektu. Jeśli wykonawca widział (lub przy zachowaniu staranności zawodowej powinien był widzieć) wadliwe rozwiązania i nie poinformował o tym zamawiającego, ponosi pełną odpowiedzialność odszkodowawczą za powstałe wady.
1. Czy wykonawca musi zatrudnić własnego konstruktora do sprawdzania projektu?
Nie. Obowiązek weryfikacji nie oznacza konieczności ponownego projektowania budynku. Dotyczy on wiedzy technicznej, jaką dysponuje doświadczony kierownik budowy i rzetelna ekipa wykonawcza w ramach swojej specjalizacji.
2. Kto płaci za poprawki, jeśli wada wynikła z projektu, ale wykonawca milczał?
W takiej sytuacji inwestor może domagać się naprawienia szkody zarówno od projektanta (za błąd w sztuce), jak i od wykonawcy (za nienależyte wykonanie umowy i brak ostrzeżenia). Odpowiedzialność obu podmiotów w sądzie ma charakter in solidum, co ułatwia inwestorowi wyegzekwowanie pełnej kwoty.
3. W jakiej formie wykonawca powinien zgłosić błąd w projekcie?
Najbezpieczniejszą formą jest wpis do dziennika budowy dokonany przez kierownika budowy oraz jednoczesne wysłanie formalnego pisma lub wiadomości e-mail do inwestora z żądaniem zajęcia stanowiska.